|
sobota, 24 marca 2012
Zdjęcia konkursowe
Chciałam Wam się pochwalić zdjęciami, które zrobiliśmy na konkurs wiosenny. Z tej okazji upiekłam sernik limonkowo-czekoladowy Nigelli (przepis wkrótce).
Znalazłam też zdjęcie, które zrobiłam ze 2 tygodnie temu ciasteczkom z nutellą, nie myśląc o żadnym konkursie, ale urzekło mnie swoim wiosennym klimatem i też je wysłałam :)
Trzymajcie kciuki za nasze dzieła.
wtorek, 14 lutego 2012
Moje sernikowe serce
Do tej pory zazwyczaj nie obchodziliśmy Walentynek z bardzo prostej przyczyny - zazwyczaj w tym czasie byłam we Włoszech na obozach snowboardowych. W tej chwili jestem w domu i postanowiłam zrobić słodką niespodziankę mojemu mężowi. Wizyty na blogu Moje Wypieki Jak zwykle źle się kończą, bo coś zaczyna za mną chodzić i nie przestaje dopóki tego nie zrobię sama :) Składniki:
Ser miksujemy z mlekiem na gładką masę, dodajemy ekstrakt z wanilii. Żelatynę mieszamy z 1,5 szklanki gorącej wody i dodajemy do masy serowej. Wlewamy całość do foremki i odstawiamy do ścięcia do lodówki (zimą balkon jest równie dobry) :) 2 opakowania galaretki rozrabiamy w 3 szklankach gorącej wody, odstawiamy do ostygnięcia. Wylewamy galaretkę na zastygniętą masę serową, układamy owoce i odstawiamy całość do zastygnięcia.
Moja foremka okazała się trochę zbyt mała, żeby zmieścić całą masę, więc reszta wylądowała w foremkach na muffinki, też w kształcie serc. A no i jeszcze podreklamuję piękne tulipany, które dostałam od męża, pochodzą z gospodarstwa naszej cioci, możecie na różne okazje zamawiać je tu: Tulipany z Błonia. Udanych Walentynek :)
niedziela, 05 lutego 2012
Drożdżowe rogaliki - topielce
Kto zgadnie co się kryje w tej paczuszcze, która wyłoniła się z dna garnka pełnego wody?
Od rana chodziły za mną rogaliki drożdżowe. Przeszukałam internet i wylądowałam znów na jednej z mojej ulubionych stron: Moje Wypieki. Znalazłam przepis, który przekonał mnie bez chwili namysłu. Wiele lat temu, kiedy byłam mała, jadłam najlepsze ciasto drożdżowe na świecie - Topielca pani Marii, robione przez sąsiadkę z domku naprzeciwko. Kiedyś nawet robiłam do niego podejście, ale wtedy byłam niedoświadczona i niestety po utopieniu i wyciągnięciu okazało się, że ciasto przykleiło się do ściereczki, potem nie wyrosło tak jak chciałam, ale w smaku było też przepyszne. Dlatego topione ciasto drożdżowe do rogalików przekonało mnie natychmiast. Składniki:
Mąkę mieszamy z drożdżami, dodajemy jajka, masło, cukier, śmietanę i mleko i mieszamy wszystkie składniki (można początkowo mikserem). Ja musiałam dodać trochę wody, bo ciasto było zbyt rzadkie i nijak nie dawało się zbić w kulkę, ale pamiętajcie, że musi być dość luźne. Zawijamy ciasto w ściereczkę, wrzucamy do garnka z zimną wodą i czekamy aż wypłynie (ok. 2h). Kiedy ciasto wypłynie wyrzucamy je na stolnicę, dodajemy trochę mąki, dzielimy na 4 części. Każdą część rozwałkowujemy na okrąg o średnicy ok. 28 cm (mam silikonową matę z podziałką, więc łatwo to zrobić), tniemy na 8 trójkątów, przy podstawie trójkąta kładziemy pół łyżeczki konfitury i zwijamy w rogaliki. Smarujemy rogaliki jajkiem (miałam samo mleko), ja posypałam posypką orzechową i wkładamy na ok. 15 minut do piekarnika na 180 stopni, aż rogaliki się zarumienią. Wyciągamy je z piekarnika i robimy wszystko, żeby nie zjeść wszystkich na ciepło, bo to podobno niezdrowe, ale te chrupiące, delikatne rogaliki same się o to proszą!
sobota, 17 grudnia 2011
Domowa PIZZA
Kolejny raz krzątałam się po kuchni z myślą "co dziś zrobić na obiad". Nagle naszła mnie ochota na pizzę, ale nie taką zamówioną, tylko domową :) Kiedy siedziałam we Włoszech czasami ze znajomymi Włochami robiliśmy sobie takie wieczory, podczas których robiliśmy domową pizzę i pamiętam, że zawsze było przy tym dużo zabawy.Przepis jest bardzo prosty i nie może się nie udać, a możliwości dobrania dodatków są tysiące. Zachęcam do spróbowania!
Składniki:
Wszystkie składniki ciasta mieszamy, wyrabiamy ciasto przez parę minut, aż będzie gładkie i elastyczne. Odstawiamy do wyrośnięcia (można zrobić dzień wcześniej i zostawić do wyrośnięcia w lodówce).W międzyczasie mieszamy sos pomidorowy z oregano, odrobiną soli i pieprzu i przygotowujemy dodatki. Dzielimy ciasto na 2-3 części, zagniatamy kulę i układamy na blaszce do pizzy (można rozwałkować, ale najlepiej na blaszce nalać na środek kilka kropel oliwy, położyć na to kulkę ciasta i rozciągnąć na blaszce palcami razem z oliwą pod spodem).Układamy na pizzy sos, ser i dodatki. Piec w temperaturze 230 stopni około 10-15 minut. Smacznego!
wtorek, 15 listopada 2011
Muffiny dyniowo - czekoladowe
Sezon dyniowy w pełni, ja szaleję z dynią w kuchni. Dziś na imprezę u mojej przyjaciółki przygotowałam babeczki dyniowe z czekoladą. Słodko i dyniowo, czyli to co tygryski lubią najbardziej. Niestety nie wiem jak się przechowują, bo poprzednia porcja znikła zanim jej zdążyłam zdjęcia zrobić, tej partii też nie wróżę przetrwania dzisiejszego wieczoru :)
Składniki:
W garnuszku topimy masło i czekoladę, dosypujemy cukier i mieszamy aż wszystkie składniki się roztopią. Mieszamy w misce suche składniki, dodajemy dynię, jajka, na koniec dolewamy masę czekoladową. Całość nakładamy do foremek (polecam silikonowe - bardzo są wygodne) i pieczemy ok. 35 minut w temperaturze 180stopni.
piątek, 28 października 2011
Pseudo-tarty z gruszką i serem pleśniowym
Gruszki i ser pleśniowy kupiłam z zamiarem zrobienia tej sałatki. Okazało się jednak, że trochę mi jeszcze zostało, postanowiłam więc wykorzystać je w jakiś sposób. Po przekopaniu internetu trafiłam tu na szybki i prosty przepis na tartę z gruszkami i serem pleśniowym robioną na cieście francuskim. Ponieważ wszystkie te składniki miałam w domu, a piekarnik był jeszcze ciepły po pieczeniu chleba, postanowiłam spróbować :)
Składniki:
Płaty ciasta rozmrażamy, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Jogurt mieszamy z przyprawami, smarujemy nim ciasto, zostawiając po ok. 1cm brzegu. Na wierzch układamy pokrojoną na plastry gruszkę, posypujemy startym na grubych oczkach serem i wkładamy na około 20 minut do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Gotowe :)
sobota, 08 października 2011
Jesienne naleśniki razowe z warzywami - rodzinne gotowanie
Na bazarku coraz bardziej pachnie jesienią, coraz więcej widać już jesiennych warzyw. Smaki jesieni są takie ciepłe i kolorowe, więc dziś w ramach obiadu postanowiłam wykorzystać parę z nich. W naszym domu specjalistą od naleśników jest mój mąż - najczęściej on robi ciasto i smaży naleśniki, ja zajmuję się farszem. Tak też było tym razem. Składniki: Na naleśniki:
Na nadzienie:
Składniki na naleśniki mieszamy i odstawiamy na chwilę. Kroimy kurczaka w kostkę, obsmażamy dodając sól, pieprz i zioła. Warzywa kroimy w kostkę, wrzucamy na patelnię (lub woka) kolejno buraki, po chwili marchewkę, potem dynię (ja wrzuciłam za szybko i mi się trochę rozpadła), cukinię. Na koniec dodajemy obsmażonego kurczaka i wszystko mieszamy i doprawiamy do smaku. Smarujemy naleśnika serkiem camembert, nakładamy nadzienie, posypujemy serem żółtym i zawijamy. Lekko podsmażamy. Smacznego!
wtorek, 13 września 2011
Sałatka z arbuza, pomidorków i sera feta
Lato nieodzownie kojarzy mi się z arbuzem. Kiedy mieszkałam we Włoszech, latem arbuz był jedynym pokarmem stałym, który można było przyjąć podczas upałów. Zainspirowana wpisem na gazecie postanowiłam sprawdzić nowe połączenie smaków. Nie do końca byłam do tego przekonana, ale okazało się bardzo smaczne. Składniki:
Z arbuza wycinamy kulki, pomidorki kroimy na pół, fetę kroimy w kosteczkę, wszystko mieszamy, doprawiamy solą, pieprzem i polewamy oliwą. Cudowna orzeźwiająca sałatka na lato, łącząca słodko-słone smaki. Smacznego! Dzień z Lawendowym Domem
Jeden z ostatnich dni sierpnia kulinarnie minął nam pod znakiem Lawendowego Domu. Na obiad zapiekanka z cukinią, a na deser wspaniały placek z brzoskwiniami i śliwkami i z kruszonką cynamonową. Normalnie poezja smaku :) Oba przepisy odrobinę zmodyfikowałam, ale w dużej mierze trzymałam się oryginału. Wyszło przepysznie! ZAPIEKANKA Z CUKINIĄ (Zamiast fety dodałam ser z niebieską pleśnią i wyszło rewelacyjnie!)
PLACEK ZE ŚLIWKAMI I BRZOSKWINIAMI Już w piekarniku kusił zapachem...
... a po upieczeniu było jeszcze lepiej :)
wtorek, 16 sierpnia 2011
Knedle ze śliwkami - smak dzieciństwa
Chwilowa przerwa we wpisywaniu przepisów spowodowana była totalnym brakiem czasu. Wyjazdy służbowe, remont, urlop - to wszystko sprawiło, że w kuchni gotowałam głównie wodę na herbatę. Potem wyjechałam na 6 tygodni w miejsce, gdzie miałam podane pod nos, więc do kuchni wróciłam dopiero teraz :) Pierwsza wizyta na bazarku po powrocie zakończyła się zakupem naręcza owoców i warzyw, z którymi potem trzeba było coś zrobić. Zaczęłam od knedli ze śliwkami. Knedle przypominają mi zawsze o mojej babci, która była mistrzynią w takich przepisach. Przypomina mi się historia, jak sama chciałam zrobić pierwsze w życiu knedle i zadzwoniłam do babci, żeby mi pomogła. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak: Babcia: Ugotuj ziemniaki.. Ja: Ile? B.: No tyle co masz, ile Ci wystarczy. Potem dodaj jajko i mąkę. J.: A ile tej mąki? B.: No tak na oko, żeby ciasto było zwarte, takie jak na kopytka. Od tego czasu zawsze knedle robiłam na oko i takie też dziś zaproponuję.
Składniki:
Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, ugniatamy i odstawiamy do przestudzenia (mogą być lekko letnie). W tym czasie drylujemy śliwki. Do ziemniaków dodajemy jajko i dokładnie mieszamy. Dopiero wtedy dodajemy mąkę, ugniatamy szybko, tak, żeby uzyskać gładkie zwarte ciasto. Formujemy wałeczek, odcinamy po kawałku, rozgniatamy na dłoni, na środku układamy śliwkę, sypiemy do jej środka trochę cukru i formujemy kuleczkę. Wrzucamy do lekko osolonej wody i czekamy aż wypłynie. Podajemy ze śmietaną i cukrem. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
|